Witam,
ponownie a właściwie dlaczego ponownie? Przecież pierwszy raz piszę swoją sweet
notkę na sweet bloga… Oj tak miało być w ch.. mrocznie i epicko, a wyszło jak
zawsze. O czym zamierzam pisać? Generalnie o tematach które mnie wkurwiają, oj
tak… a będzie tego dużo, oraz o sytuacjach, ludziach, psach, Yorkach,
reniferach, kitungowcach, dzieciach Emo itepe. Jeśli szukasz bloga pozytywnie
zakręconego z ciepłą energią i ślicznymi grzecznymi no to wypierdalaj :-). Bo nic takiego
niestety nie będzie. Ostatnimi czasy co
mnie wkurwia ? hm.. a raczej co mnie wkurwiało? A Polcon 2012, zlepek ludzi
którzy chcieliby być artystami lub ludzi którzy chcieliby mieć ciekawą osobowość
a w gruncie rzeczy, chodzą na jakieś zlociki płacą nie małą kasę za to a na
koniec grają w jakieś karcianki czy gierki, oj tak i jeszcze o tym konwersują.
Nie, że nic nie mam przeciwko takim ludziom już wolę fantastów niż rastafanów
czy jak oni się nazywają, Ci którzy modlą się do marychy ehh.. no nie ważne,
ale zasadniczo zaobserwowałem pewną rzecz… Te dzieciaki z polconu, wyskakiwały
do pasażu grunwaldzkiego i nawet moją piękną ulicą przechodzili dumnie
pokazując swój zajebisty identyfikator drukowany na cyfrowym druku w chuj wie
jakiejś drukarni… oj tak…. Ja rozumiem takie prestiżowe imprezy typu : T-Mobile
nowe horyzonty, czy jakaś impreza pt. okolicznościowa, ale lansować się jakimś
identyfikatorem no to już jest przeginanie. Ale sami oni nie są źli, w gruncie
rzeczy faktycznie warto mieć jakąś pasję niż siedzieć jak jebany nierób i
hejtować wszystko wokół a na koniec jeszcze stwierdzić, że świat jest zły…
No
dobra bo nie tylko o polconowcach miałem tutaj pisać, kolejne osoby które mnie
bardzo wkurwiają to są gracze z meinkrafta (czy chuj wie jak to się piszę).
Oczywiście ja nagrywam na YT jak sobie pykam i poznałem kilku naprawdę fajnych
ludzi, ale niektóre serwery mam wrażenie, że są tak chujowe i tak frendly-user
jak zainstalowanie w windowsie 95 modemu analogowego (COM3 a komputer ma tylko
COM2), Ci którzy kiedyś coś takiego instalowali to wiedzą o co chodzi.
Generalnie jak w 90% wygląda moja gra na serwerze? Okey to mniej więcej tak:
Loguje się po raz 145 na serwer, bo wcześniej mimo, że był slot wolny, jakimś
cudem nie mogłem wejść, okey po wejściu wyskakuje mi chujowa komenda
(register), wkurw… przecież rejestrowałem się do ciężkiej pizdy na stronie ?
Aaa w poradniku to ni chuja o tym… ale co tam, jesteśmy komandosy cztery wraz z
kotem i jedziemy dalej, po wpisaniu poraz 10 „/register hopeakettu twojastaramadupegruba” jakoś się zalogowałem,
no i co przede mną stoi? Powitanie? Jakiś
Bot ? Kot? Pies? Kurwa.. komar??? Ni chuja zazwyczaj na takim serwerze
stoi WIELKA ALE TO ZAJEBIŚCIE WIELKA POTĘŻNA ŚCIANA (która jest przedłużeniem
penisa admina), która ma na celu zrobienie z ciebie śmiecia. Bo w Punkcie pierwszym
„ADMIN MA ZAWSE RACJE” punkt drugi: „jak nie ma racji patrz punkt wyżej” (a co
on jest kurwa beatyfikowany???), punkt 3: Podpierdoliłeś coś ? Ban, ptk.4:
przypadkowo jebnąłeś o płot ręką i ściąłeś je? BAN, ptk. 5 odezwiesz się do
adminów BAN! ….. i takie takie tam inne punkciki o których nie będę pisał bo po
co? No dobrze więc taki Lis sobie wlazł na serwer i co ma zrobić? No bo tak na
stronie co prawda są podane iż każdy ma działkę, spoko ale DO KOGO SIĘ Z TYM
KURWA ZWRÓCIĆ ???? Generalnie kiedy na czacie piszę „Cześć” „Witam” no to
oczywiście nikt nie napiszę bo po co ? Każdy przecież jest zajęty nic nie
robieniem i rozmowy generalnie nie ma, a jeśli są to tylko na tak zajebiste
tematy typu ” Mam 5 diamentów wymienię za dziewice” itp. Ogólnie moja gra się
kończyła po 10 minutach, nie dlatego, że serwer miał chujowe budowle… O nie…
tylko dlatego bo nie było klimatu. Kiedyś gdy adminowałem na Soul mu, jako
admin miałem pełne prawa ale byłem dla użytkowników, każdy mógł do mnie przyjść
pogadać wieczorami, do dziś pamiętam rozmowy przy stole w Lorencji do rana z
różnymi użytkownikami, dzisiaj tego niestety nie ma, a szkoda. Generalnie po co
gram w gry multiplayerowe? Aby spierdolić gdzieś w chuj i kopać ? Czy może
kogoś poznać i razem wybierać się na przygody… No ale chyba nie będzie mi to
dane… :(
Kolejny
max wkurw mnie bierze jak patrzę i idę i widzę tych jebanych posiadaczy psów,
nie mówię tutaj o psach typu Husky, Boksery, Bullteriery czy inne tego typu
rasy, bo to ludzie którzy wiedzą czym jest ich pies i co mają robić… mówię o
ludziach pokroju stare kurwy które idą z tymi jebanymi jamnikami lub kundlami
czy Yorkami. Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że to gówno nie ugryzie, ale
takowa stara kurwa nie rozumie, iż mogę sobie nie życzyć widoku psa który
biegnie z mordą w moją stronę, naturalnie w ten czas co robię ? Na pewno nie
robię pozycji żółwia… Po prostu patrzę z góry i krzyknę „CO JEST ??!?!!” Wtedy
pies takowy, ma dwa wyjścia właściwie trzy… jeśli jest w miarę ogarnięty to
zawraca albo zamyka pysk i idzie do pani, jeśli jest pierdolnięty to ujada
dalej, ewentualnie jeśli jest samobójcą to przystępuje do ataku, w ten czas ja
przystępuje do obrony… dobra kończę bo
tak… :(